rotating_baner

czwartek, 17 grudnia 2015

Obidos

Podobał Wam się ostatni wpis o zjawiskowym mieście Marvão? Dzisiaj będzie coś z podobnej półki. Nie ukrywamy, że małe średniowieczne miasta jakoś szczególnie przypadły nam do gustu. Zwłaszcza te, które są świetnie zachowane i posiadają to "coś". Miejsce, które chcemy Wam dzisiaj przedstawić na zdjęciach z pewnością to "coś" posiada, albo być może nawet więcej, bo przez stulecia było tradycyjnym prezentem ślubnym królów portugalskich dla ich niewątpliwie pięknych królowych. Zatem przejeżdżając przez portugalski region Estremadura koniecznie zajrzyjcie do "Miasta Ślubów" Obidos.



Obidos - średniowieczne miasto na wzgórzu z kompletnie zachowanymi murami miejskimi. Bardzo, ale to bardzo żałujemy, że nie ma już takich miast warownych w Polsce. Chociaż nie widzieliśmy jeszcze Chełmna, które ponoć pod tym względem bryluje i posiada najlepiej zachowany system obronny ze średnich wieków na terenie naszego kraju. W każdym bądź razie Chełmno jak wspaniałe by było raczej nie będzie w stanie konkurować z Obidos. Położone na wzgórzu pyszni się już z daleka i przyciąga uwagę wszystkich jadących pobliską autostradą. Naprawdę trudno jest się oprzeć i nie zjechać na małe zwiedzanie. Nie jest to cel na cały dzień spacerowania. Dwie, może trzy godziny w zupełności wystarczy.

Zdobiona znajomym nam już azulejos brama miejska.


A jaka jest historia Obidos? No cóż trochę podobna do Marvão. Trudno uwierzyć jak się jest już na miejscu, ale przy murach Obidos cumowały kiedyś łódki. Jak to w bajkach bywa w XV wieku morze cofnęło się i Obidos pozbawione łatwego morskiego transportu zaczęło podupadać i jak się domyślacie straciło na znaczeniu. Skąd my to znamy?

A to pręgierz, ciekawe takie pręgierze zachowały się w wielu portugalskich miastach
Pręgierzowy, a nie przepraszam to Łukasz. Zwracam uwagę na koc koniecznie musi być chociaż ciepło prawie 25 stopni.
Igreja de Santa Maria - główny kościół w mieście.
W środku jak widać całkiem ładny.
A to już inny kościół, tzn. ex-kościół - teraz to księgarnia.


Obidos czaruje wąskimi uliczkami, brukowanymi drogami i biało-żółto-niebieskimi kamienicami. Niestety ma jedną wadę i jesteśmy nią my - turyści. Główna ulica zamieniła się w deptak, gdzie spacerują zaglądając do sklepów z pamiątkami i lokalnym trunkiem ginja coraz to kolejne zastępy turystycznych autokarów. W październiku nie było tak źle, ale ogromny parking przed miastem przy wiadukcie daje do myślenia co tu może się dziać w sezonie. Na szczęście wystarczy zejść z głównej ulicy i od razu robi się jakby lepiej.



Największa atrakcja miasta to spacer murami miejskimi. opłat żadnych nie ma. Mury zachowane są w całości i można obejść Obidos wkoło zaglądając we wszystkie zakamarki. Ważna uwaga, mury mają tylko około metr szerokości i nie ma żadnej barierki! Jak idziesz ze szkrabem - zwłaszcza takim biegającym - ostrożność trzeba zachować nawet poczwórną, bo czasem jest naprawdę wysoko.



Pewnie jeszcze większą atrakcją niż spacer murami byłby nocleg w niewielkim zamku, który wieńczy mury od północnej strony. Rząd portugalski urządził w nim luksusowy hotel - tzw. pousada. Tu jednak natychmiast musimy wylać kubeł zimnej wody - pokój na noc to około 200-250 euro, ale może warto? Jak ktoś sprawdzi proszę dajcie znać, jesteśmy bardzo ciekawi co nas ominęło :)



Na koniec jeszcze kilka spojrzeń obiektywem na Obidos z murów.




Kraj:Portugalia i Hiszpania
Termin:26.09.2015-31.10.2015 (35 dni)
Lot:Ryanair Kraków<->Madryt
Trasa: Segovia (1 noc)-> Salamanca (2 noce) -> Braga (3 noce)-> Porto (3 noce) -> Nazare (5 nocy) -> Lizbona (5 nocy) -> Lagos (3 noce) -> Albufeira (4 noce) -> Tavira (1 noc) -> Evora (2 noce) -> Caceres (1 noc) -> Toledo (1 noc) -> Madryt (3 noce)
Pokonany dystans: 3000 km
Typ transportu: wynajęty samochód

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza