rotating_baner

poniedziałek, 7 marca 2016

Steampunk HQ

Pogoda się psuje. Prognozy na najbliższe dwa dni nie za bardzo, deszcz, a czeka nas wyjazd w górskie rejony. No cóż, trzeba przeczekać. Z Moeraki ruszamy dalej i zaledwie pół godziny drogi kończymy jazdę w wiktoriańskim Oamaru. Sytuacja dla nas niecodzienna, zwykle jedziemy rano przynajmniej dwie godziny. W Oamaru zostajemy dwa dni, trzeba ogarnąć lekko samochód, wrzucić do pralki zaległe pranie. Oczywiście swoje kroki kierujemy też do centrum miasta. Jeszcze nie wiemy, że tego dnia trafimy do jednego z dziwniejszych i bardzo intrygujących miejsc w Nowej Zelandii. Zobaczcie Steampunk HQ.
Ideologia Steampunk powinna być znana każdemu miłośnikowi SF. To jakby alternatywna wersja 19-wiecznej rzeczywistości. Nowoczesne znane nam rozwiązania, ale oparte o technologię pary. Miks literatury Wellsa i Verne,do tego dodany jeszcze Doctor Who. Wejście do Steampunk HQ już robi wrażenie. Przed budynkiem stoi prawdziwa lokomotywa, a w powietrzu unosi się na linach sterowiec. Dalej jest już tylko lepiej. Przed nami do zobaczenia dwie sale pełne rzeźb i tajemniczych sprzętów. Wiele z nich działa i wykonuje jakąś absurdalną pracę. Koniecznie trzeba wejść do Portalu, gdzie można poczuć się jak w maszynie czasu. Z budynku wychodzi się na podwórze, gdzie czeka nas kolejna dawka alternatywnej rzeczywistości. Zobaczcie co może kilku kolesi że spawarką w ręku.
To jedno z dzieł Chrisa Madera, wybitnego zmarłego już nowo zelandzkiego rzeźbiarza

A to wspomniany Portal, wszystko jest ruchome, wrażenie piorunujące. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza