rotating_baner

piątek, 15 listopada 2013

Doi Suthep i tajniki tajskiej kuchni

Jeżeli ktoś zastanawiałby się jaką świątynię zwiedzić w Chiang Mai lub okolicach to podpowiadamy Wat Phra That Doi Suthep (może być w skrócie Doi Suthep, każdy w Chiang Mai wie o co chodzi). Dojazd tam dość łatwy i tani tzw zbiorowymi taksówkami. Trzeba dorwać pierwszego lepszego gościa z czerwonym samochodem (bardziej prawdopodobne jest to, że to on nas wcześniej zaczepi) i powiedzieć mu, że się chce do Doi Suthep join taxi. I on za 3zł dowiezie nas do miejsca, gdzie będziemy mogli do kolejnej taksówki tym razem już do celu. Tylko tutaj nie ruszymy dopóki nie uzbiera się pełen samochód. To drugie taxi to koszt 5zł od osoby. Powrót podobnie a nawet prościej, bo często już jedną taksówką dotrzemy blisko swojego hotelu. A świątynia przepiękna, zresztą oceńcie sami.



Maluch jak zwykle często jest obiektem ataków paparazzi.



W drugiej części dnia maluch wysłał mamę na kurs gotowania kuchni tajskiej. Szkół gotowania jest tu pełno, mieliśmy chrapkę na całodniowy kurs na farmie poza miastem, ale wszystkie terminy na tydzień do przodu już zajęte. Tak więc musieliśmy się zadowolić kursem popołudniowym niedaleko naszego hotelu. Nauka gotowania poprzedzona jest wizytą na targu, gdzie pani prezentuje rodzaje i właściwości składników w kuchni tajskiej. Potem wybiera się z listy 5 dań, które chcemy nauczyć się gotować. Wyszło naprawdę dobrze, chętnych na przekonanie się czy nauka nie poszła w las zapraszamy po powrocie do Wieliczki na małe gotowanie. Ciekawe czy dostaniemy w Polsce tajskie półprodukty, z niektórymi może być ciężko. Maluch na kursie był oczywiście gwiazdą wieczoru.



Ooooo coś wyszło i nawet jest smaczne!



Jutro wycieczka z lokalnym biurem podróży. Będą słonie!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza