rotating_baner

piątek, 1 listopada 2013

Maluch I pływajacy targ

Dzisiaj dzień zaczęliśmy wcześnie od wycieczki fakultatywnej do Damnoen Saduak na pływający targ. Cena 35 zł od osoby, jakieś 2h busem, na miejscu też około 2h i powrót. Targ fajny chociaż mocno turystyczny, ponoć trzeba tam zostać na noc i iść na niego wcześnie rano żeby zdążyć przed tłumem i poczuć klimat.



Na pływającym targu udało nam się zakupić rambutany, to takie włochate liczi, dobre chociaż te ciemne owoce na zdjęciu niżej smaczniejsze. Mamy też malutkie banany wielkości kciuka, niesamowicie słodkie.



Tak z innej beczki to w Bangkoku mieszkamy w hotelu New Siam 2, dobra cicha okolica, do Khao San jakieś 5minut spacerem. Blisko stąd też jest do tramwaju wodnego, którym prawie codziennie się przemieszczamy. Pokój też fajny, może nie jest duży ale ma wszystko co potrzebne.



Aha mamy też basen, z którego w końcu udało nam się dzisiaj skorzystać.



Dzisiaj ostatnia noc w Bangkoku, jutro o 10 rano wsiadamy w minibusa i pędzimy na 2/3 dni do Kanchanaburi zobaczyć most na rzece Kwai i parę innych ciekawych rzeczy. Do Bangkoku jeszcze wrócimy na moment tak za 3 tygodnie, zwłaszcza że większość jedzenia Łukasza zostawiamy w schowku w hotelu żeby niepotrzebnie z tym nie jeździć.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza